• Wpisów:24
  • Średnio co: 95 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 12:20
  • Licznik odwiedzin:5 177 / 2378 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dzień 2
Po raz tysieczny wracam do diety i ćwiczeń.
Dzień drugi, bo zaczęłam już wczoraj, ale nie było ani Czasu ani bardzo chęci do pisania notki o 22, kiedy to wróciłam do domu. Do rzeczy.

Postanowienie na ten miesiąc: żadnych słodyczy.

Bilans na dziś na razie :

SNIADANIE :
Szpinak (liście)
Pomidor
Jogurt naturalny

DRUGIE ŚNIADANIE :
koktajl bananowy truskawkowy z jogurtem naturalnym i dodatkiem miodu.

AKTYWNOSC FIZYCZNA:
25 minut biegu
Zestaw na nogi i pośladki
Pompki (drabinka)





Tym razem nie poddam się tak szybko.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzień 37
Fit day w pełnej okazałości.

Śniadanie
koktajl grejpfrutowo-pomaranczowo-jarmużowy z płatkami owsianymi i dodatkiem ostrężyn.

Obiad :
Ryba, brokuły, ziemniaki
Sok marchwiowy.

Nie umiem na razie nic w siebie wymusić, robi mi się niedobrze na widok Jedzenia, to pewnie jeszcze po chorobie.

Było bieganie!
Wieczorem jeszcze streching Przed snem, a jutro interwaly.








Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
DZIEŃ 31

Dawno mnie tu nie było.
Dietę trzymam.
Cyklicznie, raz w tygodniu siłownia, co dwa dni kalistenika. Bieganie jakoś osłabło, nawet nie wiem dlaczego. Od przyszłego tyg wracam, bo więcej czasu będzie.

To czysto formalna notka, na zakończenie pierwszego miesiąca na blogu.
 

 
DZIEŃ 25

Zakwasy nie dają mi żyć.

Śniadanie :
wafle ryżowe x2, chlebek chrupki, szklanka soku marchwiowego

Drugie śniadanie :
wafle ryżowe x3,
pół bułki pełnoziarnistej z serem, sałatą i ogórkiem

Obiad :
Ryż z kurczakiem, brokułami, fasolą i papryką

Kolacja :
2 jajka na półtwardo, marchew, 3 pomidory koktajlowe

Dodatek :
siemię lniane zmiksowane z sokiem malinowym domowej roboty.

Ćwiczenia :
delikatny streching, leczę obolały zadek i nogi.
Przede mną Cieszyński Fortuna Bieg (10km), bardzo chciałabym wystartować. Trzeba w końcu ustalić sobie jakiś cel!

Ustaliłam zasadę robienia zdjęć co tydzień, w jednej pozycji, za dużo ich jest i nie da się wyłapać progresu.

Miłego wieczora!

 

 
DZIEŃ 24

Dwa słowa : LEGS DAY.
Ał.
nie ma opierdalania się :3

Miska:

Śniadanie:
bułka pełnoziarnista z sałatą, ogórkiem i serem

Drugie śniadanie:
wafel ryżowy x2 z masłem orzechowym
chleb chrupki x2 z dżemem porzeczkowym *
chleb chrupki x2 z dżemem truskawkowym *

* robiony samodzielnie, bez dodatku cukru.

Obiad nr 1 :
jogurt naturalny duży

Obiad nr 2 :
2 naleśniki z dżemem *
szklanka soku marchwiowego

Kolacja :
siemię lniane z jabłkiem
jajko na miękko + kromka chleba chrupkiego

Pomiędzy posiłkami :
2l wody, marchewka

zdjęcia z dziś, po treningu:









Keep on going! ♥
 

 
DZIEŃ 23

Dawno mnie tu nie było ale nie opierniczałam się
Dietę trzymałam, czekolad z dnia kobiet nawet nie ruszyłam. Oczywiście jakieś grzeszki były, oszalałabym bez tego.

Machnęłam dzisiaj 5,7km w czasie jakichś 45minut i czuję się tak pełna energii, że mam ochotę skakać.

Miska na dziś :

Śniadanie :
płatki kukurydziane z mlekiem

Drugie śniadanie :
wafel ryżowy, chlebek chrupki z masłem orzechowym, chlebek chrupki z ementalerem, sałatą i ogórkiem

Obiad nr 1:
bułka pełnoziarnista z sałatą, ogórkiem i serem
marchewka pokrojona w słupki i 3 pomidory koktajlowe

Obiad nr 2 (po powrocie ze szkoły, po bieganiu) :
2 naleśniki z dżemem

Kolacja (dopiero będzie)
jajko na miękko + kromka chrupkiego chleba
siemię lniane zmiksowane z jabłkiem.







stay strong, summer is comming
 

 
DZIEŃ 12 & 13 & 14

Luźny weekend.

Ogólnie jest bardzo okej, niezbyt miałam czas i chęci na zapisywanie tego co jem i jak co weekend pozwoliłam sobie na nieco więcej, oczywiście w granicach rozsądku.

W piątek wieczorem byłam w kinie, wczoraj spędziłam wieczór z chłopakiem, dzisiaj planuję spędzić wieczór z ciężarkami - ot, dla zachowania równowagi w życiu ;p

Dwa zdjęcia, pracujemy dalej!




  • awatar goodmornig: naprawdę świetnie wyglądasz!! jeżeli solidnie trzymasz się jakiejś diety to nawet wskazane jest czasami małe co nieco, nie potrafię kontrolować posiłków więc podziwiam :)
  • awatar ~skinny_thinking: Ej, ale tyłek to ty masz fajny :)
  • awatar agi_style: Jest dupcia - jest dobrze :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzień 11

"Gdy na Twojej drodze pojawią się przeszkody, nie pozwól byś ty sam, stał się jedną z nich"

Jeden z najfajniejszych dni, jakie dane było mi ostatnio przeżyć. Miska dobra, bez słodyczy, ścianka wspinaczkowa zaliczona - jestem usatysfakcjonowana.

ŚNIADANIE :
muesli z mlekiem

DRUGIE ŚNIADANIE :
wafle ryżowe x3 chleb chrupki x3 banan

PRZEDOBIAD :
Serek wiejski, bułka pełnoziarnista

OBIAD :
Tortilla z czerwonym mięsem, kukurydzą i czymś niezidentyfikowanym, co tylko moja mama potrafi zdefiniować. + Surówka

KOLACJA :
jajko na półtwardo, sałata mix + pomidor, chleb chrupki x2

Napoje : herbata zielona, woda

No i oczywiście zdjęcie ze ścianki z moim chłopakiem, wspierającym mnie w każdej pasji. W tej kwestii jestem największą szczęściarą na świecie.



i zdjęcie sprzed chwili



"Gdy robisz to, co kochasz i ból staje się przyjemnością"
 

 
Dzień 9 & 10

Cheat day zamienił się w cheat week.
Kompletnie siebie nie poznaję.
Codziennie jem coś "nieregulaminowego"
Oh, czuję złość na samą siebie.
Jutro będzie lepiej, musi być.

Idę na ściankę wspinaczkową i nie zamierzam jeść/pić nic niezdrowego/zbyt kalorycznego/nadprogramowego.

Szlag mnie trafia, bo przez takie jedzenie czuję się ociężała i kompletnie nie mam na nic siły. Jestem permanentnie zmęczona i kiedy tylko wrócę do domu, padam na twarz, a o ćwiczeniach to już w ogóle nie ma mowy.
Jeszcze pada deszcz i bieganie wydaje się być nierealne.
Cholera jasna.

Ale koniec użalania się, konkrety.

Śniadanie :
muesli z mlekiem

Drugie śniadanie :
zapiekana bagietka z sałatą, pomidorem, kurczakiem i mozzarellą

"Trzecie śniadanie" :
wafle ryżowe, muesli z jogurtem naturalnym

CHEAT (ostatni w tym tygodniu, miesiącu i najlepiej życiu)
Kawałek ciasta (Marlenka)

Obiad :
Brokuły i ziemniaki

Kolacja : nie przewiduję

NAPOJE:
woda, zielona herbata, sok marchwiowy, Yerba Mate

Zdjęcie z dziś :



Głupio byłoby stracić to, co wypracowałam przez słabość do słodyczy..
  • awatar "Razem możemy wszystko" <3: Woow naprawdę podziwiam cię <3 masz śliczną figurę :* Trzymaj tak dalej :)
  • awatar Zmęczona.: No właśnie zauważyłam, ale jeszcze jest troche pingerowiczek, więc wszystko ok :)
  • awatar Zmęczona.: Ja już stara pingerowiczka jestem :D Ale niewielu z moich jeszcze tu jest, niestety.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
DZIEŃ 8

"Nie ważne jak mocno bijesz, ale ile ciosów możesz znieść i nadal iść do przodu" Rocky. ♥

Dzisiejszy dzień jest.. wspaniały.
Dostałam 3 z testu z trygonometrii, którego niesamowicie się bałam. Jestem 100% humanistką i perspektywa dostania trójki z jakiegokolwiek ścisłego przedmiotu przechodziła jakiekolwiek moje pojęcie. A jednak..
musiałam się pochwalić.

MISKA NA DZIŚ

Śniadanie :
muesli z mlekiem

Drugie śniadanie:
lunchbox : mix sałat, pomidor, ogórek, marchew, 3 kromki chrupkiego chleba

"Nagroda" za trójkę :
*gorąca czekolada i ciastko*
(taaak, zginę w piekle, ale nie popadajmy w skrajności XD)

Późny obiad :
Wołowina i kluski śląskie (4 małe)

Kolacja : mix sałat + pomidor

ĆWICZENIA:

3 serie
max przysiadów
max wykroków
(z obciążeniem oba)
max pompek
max plank.

poszłabym jeszcze pobiegać potem, ale okolica nie sprzyja, kiedy się chce trenować po ciemku. ;/

takie starsze zdjęcia, bo kompletnie nie mam weny na nowe.






"Zaprzyjaźnij się z bólem, a już nigdy nie będziesz samotny." ♥
  • awatar goodmornig: w sumie to masz świetną figurę xD chociaż rozumiem Cię ja też dużo ćwiczyłam a efekty nakręcają jeszcze bardziej, tylko ostatnio coś się zapuściłam :/
  • awatar TO FAT!: jest dobrze :D haha nie zginiesz w piekle ;D
  • awatar Kotek :**: Ale masz śliczną figurę.Mi to daleko do takiej :(. Powodzenia i wytrwałości. Świetny bilans.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
DZIEŃ 7

Stożek zdobyty.
Tempo spacerowe - rekreacyjne.
Pierwszy raz w tym roku byłam w górach, czuję niedosyt, ale to chyba dobrze.

Obowiązkowa fotka ekipy :


I widoku :


Miska :

Śniadanie : muesli, szklanka mleka, banan

Jedzenie w górach to u mnie niestety jeden wielki cheat..

Po powrocie :
- wołowina ziemniaki

Teraz (kolacja)
- mix sałat, 2 pomidory, marchew.

Dużo wody i herbaty.



dobrej nocy!
 

 
DZIEŃ 3,4 & 5

Ojaniemogę, ale mało czasu ostatnio mam.

Dzisiaj krótko i zwięźle, bo terminy gonią.
Dzień 3 i 4 dobra miska + ćwiczenia. Sporo biegania, zarówno w szkole, jak i w czasie wolnym.
Dzisiaj cheat day, trzeba czasem odpuścić.
Jutro w góry! ♥
czekałam na to całą zimę.

Wrzucam szybko w wpis i uciekam biegać



I tak dla przypomnienia, że kobiety, które uprawiają sport, wcale nie wyglądają przez to mniej kobieco.

 

 
DZIEŃ 2

Początki są zawsze najtrudniejsze.
Poćwiczę dzisiaj, bo słabo z moją miską na teraz.

ŚNIADANIE : Płatki kukurydziane z mlekiem

DRUGIE ŚNIADANIE : Lunchbox (mix sałat, pomidor, ogórek, marchew)

OBIAD : zapiekana bułka z sałatą, pomidorem, szynką z kurczaka, salami i sosem duńskim.

KOLACJA : ryba z ziemniakami i buraczkami

NAPOJE : zielona herbata (z łyżeczką miodu) 500ml, sok marchwiowy 350ml, herbata figowa (z łyżeczką miodu) 250ml, koktajl na kefirze (jagodowo-truskawkowy)250ml.

INNE : kawałek babki urodzinowej

Aktywność fizyczna:
*planowane*
15 wykroki
15 przysiady
15 wymachów nogą stojąc(na każdą) z ciężarkiem
15 wymachów nogą w podporze przodem (jw)
x3

+ pompki 10x3 i plank max
  • awatar goodmornig: brzuch płaściutki xD
  • awatar Gość: ciało masz naprawdę zgrabne. wysportowana sylwetka,uda fajnie podkreślone, nie wiem jak pupa ale całość twego ciała robi wrażenie. :)
  • awatar Ans. :): . Życzę wytrwałości,oraz systematyczności. Taka moja prywata od 3 tygodni jestem na diecie i dzięki Twoim wpisom da się dużo zmotywować. Pozdrawiam cieplutko.:*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
DZIEŃ 1.

Długo mnie tutaj nie było, czas znów coś napisać, wtedy jest łatwiej wytrzymać w postanowieniach.

Przez cały ten czas jadłam "umiarkowanie zdrowo", ale w ogóle się nie kontrolowałam. Nie przytyłam jednak, więc nie mogło być bardzo źle

Wczoraj rzuciłam słodycze.
Nie tykam się niczego słodkiego, odmawiam wszystkiego.
Jedyny wyjątek - gorzka czekolada, suszone owoce, kisiel, miód.

Miska na dziś :

ŚNIADANIE : owsianka

DRUGIE ŚNIADANIE : lunchbox (mix sałat, pomidor, ogórek, ser żółty, marchew) + pół wafla ryżowego

OBIAD : Kurczak z ryżem i warzywami

NAPOJE : Sok pomarańczowy (świeżo wyciskany) 250ml, sok marchwiowy 400ml, zielona herbata z miętą (niesłodzona) 500ml.

PODWIECZOREK : słonecznik 60g


AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA : 3,5km biegu.






Zdjęcia moje, prywatne.
 

 
Wielki powrót cz.1

Nie umiem żyć w tym ciele.
NIE CHCĘ.

Nie jest ze mną źle, nie jest też idealnie.
Nie muszę się zdrowo odżywiać i ćwiczyć.
Chcę.

"Mistrzowie wybierają, niewolnicy są zmuszani."

Bilans na dziś :

1133 kcal
68g białka
95g węglowodanów
54g tłuszczu

ZAPOTRZEBOWANIE:

2012.79 kcal
75.48g Białka
276.76g Węglowodanów
75.48g Tłuszczu

UCIĘTE :

879,79 kcal
B: 7,48
W: 181,76
T: 21,48

Przede mną jeszcze kolacja. Mogę polecieć w węgle, bo jakoś mało wyszło na dziś. Nie wiem co z aktywnością, bo pilnuję dzieci. Może jak pójdą spać, to coś poćwiczę.

Btw. nie chce mi dodać zdjęć. -.-'
 

 
DAY 11 & 12 & 13

Coraz rzadziej wrzucam wpisy.
Powód?
Mało czasu, trzy pały z fizyki na czysto.
Brawo ja.

Miska dobra, nie ma czasu na bilanse, ale obcinam sporo.
Zaczynam trenować bieganie, czasu będzie jeszcze mniej.

Zmęczenie odbija mi się na zdrowiu, zaczynam czuć skurcze w nadgarstkach, dłonie pulsują bólem. Liczę, że mi przejdzie za kilka dni, jak nie, to zrobię sobie z NFZ wszystkie podstawowe badania.
Może to pomoże.

Oj przyszło zwątpienie do mnie, przyszło.



Zdjęcie autorstwa przyjaciela.
Złapał jeden z licznych momentów mojego "oderwania" od świata. Pozawodowa chwila refleksji.
Btw, zawody lekkoatletyczne - biegi przełajowe, dystans ok.750m. Rezultat : 3msc z awansem do etapu rejonowego.

Motywacja na dziś :





 

 
DAY 9 & 10

Nie tak sobie wyobrażałam moją pracę nad sobą.
Miało byś prosto, łatwo i przyjemnie, a tu dupa.
Jestem chora, nie wychodzę z łóżka od wczoraj.
W środę mam zawody, nie mogę nie jechać, za dużo to dla mnie znaczy. Wyzdrowieć wyzdrowieję, ale boję się co z rodzicami. Nie ma się co martwić na zapas.

Wszystkim dziewczynom na diecie życzę powodzenia i dużo motywacji!




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

DAY 7 & 8

Najpierw notka wyjaśniająca.

ZAPOTRZEBOWANIE - tyle organizm potrzebuje, by zostać w aktualnym stanie, przy średnioaktywnym trybie życia (czyt. 2-3 aktywnosci w tyg)

DZIENNE SPOŻYCIE - tyle jem dziennie (rozłożone na b/w/t)

BILANS - to, co zostało obcięte, czyli różnica między ZAPOTRZEBOWANIEM a DZIENNYM SPOŻYCIEM.

Teraz wrzucę moje aktualne (sprzed ok miesiąca) zdjęcia i wymiary, by nikt nie zarzucał mi anoreksji i tego, że jestem "stuknięta"



WYMIARY :

waga : 60kg
talia : 69cm
Biodra : 96cm
Udo :55cm
Łydka :38cm
BMI : 20,3


Podsumowanie dni :
ogólnie ok, diety nie liczyłam bo wczoraj zawody lekkoatletyczne, dzisiaj 2WF i samoobrona.
W granicach 1600-1800kcal.


Wykład na koniec :
To, że ktoś nie ma widocznej nadwagi, tylko kilka kilo do zrzucenia i robi rzeźbę, nie znaczy, że jest stuknięty czy ma anoreksję. Dobrze się odżywiam, jem zdrowo, uprawiam sport, rzucam powoli wszystkie nałogi.
Nie muszę zrzucać 10kg, planuję zrzucić co najwyżej 5-6, raczej mam na celu zmianę sylwetki, zwłaszcza w okolicach ud/bioder/klatki piersiowej/rąk.
To, że ktoś ma dość dobrą figurę, nie oznacza, że ma rzucić dorobek kilku lat w kąt, usiąść na tyłku i powiedzieć : dobra, schudłem tyle ile chciałem a teraz kij z tym. Wręcz przeciwnie. Im dłuższą drogę się przeszło, tym dłuższa jeszcze przed Tobą i mówcie mi co chcecie, piszcie, że jestem stuknięta, niedorozwinięta i umrę, ale kurwa mac, chyba lepiej wiem, co dla mojego ciała jest dobre. Nigdy nie czułam się lepiej niż teraz w swoim ciele, nigdy nie miałam mniej kompleksów i nigdy nie miałam lepszych wyników z badań krwi, więc przestańcie ściskać dupy, zacznijcie czytać ze zrozumieniem i piszcie teksty o anoreksji laskom, które jedzą po 1000kcal dziennie.

Dziękuję, dobranoc.
  • awatar Gość: Podziwiam, Podziwiam :D Oby tak dalej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
DAY 6

ZAPOTRZEBOWANIE :
Kalorie 2245.05
Węglowodany 308.7gram
Białko 84.19gram
Tłuszcz 74,84gram

DZIENNE SPOŻYCIE :
Kalorie : 1604 kcal
Węglowodany : 234 gram
Białko : 48 gram
Tłuszcz : 41 gram

BILANS :

Kalorie : 641,05 kcal
Węglowodany : 74,7 gram
Białko : 36,19 gram
Tłuszcz : 33,84 gram

bilans bez kolacji, której jednak nie planuję jeść, więc bez różnicy

Aktywność fizyczna mi kuleje, bo pogoda się zwaliła, ale zrobię dzisiaj coś w domu.





  • awatar Scent of silence.: Droga ludzkości, kiedy się nauczysz czytać ze zrozumieniem. 600 kalorii zostało OBCIĘTE. Czyli zjadłam 1600 KCAL. A zdjęcia poniżej to MOTYWACJA. Pozdrawiam, nie jestem stuknięta.
  • awatar Gość: Jeśli zjadłaś 600 to gratuluje. Czekamy na az metabolizm szlag trafi. A nastepnie na efekt jojo.
  • awatar Gość: Ty tak wyglądasz i robisz sobie jakieś bilanse kalorii? Dziewczyno ty jesteś stuknięta.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
DAY 5

Za dużo kcal, za mało ruchu.
Brak motywacji.
Jutro odwiedzę wszystkie obserwowane, dzisiaj już nie mam siły.

Jutro interwały.
Dziś jeszcze motywacja.









 

 
DAY 4
Witajcie, przeżyłam
Za mną 3 dni, dziesiątki kilometrów, kilka godzin wyszarpanego na siłę snu i mnóstwo kalorycznego jedzenia. Sama czekolada, multum cukru, grochówka i biały chleb.
W normalnych okolicznościach popełniłabym pewnie jakies samobójstwo czy coś, ale to przecież góry.
Góry, które żyją swoimi prawami, wysysają z człowieka energię, przyprawiają o zakwasy i rodzą łzy potu i bezsilności.
Wyjazd jak najbardziej udany.
Oby takich więcej.

Bilans kaloryczny od jutra, dzisiaj jeszcze trzymały mnie negatywne skutki wielogodzinnego marszu niejednokrotnie czarnymi szlakami.
Mam nadzieję, że zostaje mi więc odpuszczone wszystko, co przez 3 dni jadłam

Czuwaj!
  • awatar teargas: w górach i tak pewnie to wszystko spaliłaś. jak poszłam na 6h 'spacer' w Bieszczadach to pulsometr pokazał prawie 2tys spalonych kcal. a co dopiero się dzieje przy 3 dniach! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
DAY 3 - Kryptonim HARDCORE.

Za godzinę wyjeżdżam do lasu na dwudniową survivalową Grę Nocną "Cichociemni". Kompas, mapa, trasa z punktami w których są zadania, noc, pizgawica i ogólnie na dziko.
Zajebiście :3 ♥

W związku z powyższym dzisiaj bilansu nie ma, bo posiłki przesunięte, ale miskę mogę wrzucić.

1 POSIŁEK 6:30
Bułka pelnoziarnista z żółtym serem i sałatą, woda.

2 POSIŁEK 10:30 (okołotreningowy - przed WF)
Grzesiek orzechowy + jabłko, woda

3 POSIŁEK 12:15 (przedstreningowy - samoobrona)
Gruszka, pół bułki, woda

4 POSIŁEK 16:30
kalafior + jajko sadzone + mizeria, magnez + kalcium.

5 POSIŁEK (za chwilę)- Tu trzeba poszaleć bo nocny marsz przede mną
bułka (lub dwie, w zależności od możliwości) z serem, szynką, majonezem i ogórkiem; czarna kawa; baton energetyczny.

Poniżej zdjęcie mojego ekwipunku przed i po spakowaniu go do 60-cio litrowego plecaka, co wydawało się niemożliwe, ale jednak podołałam.

Trzymajcie kciuki, żebym wróciła żywa i w jednym kawałku!
No i módlcie się, żeby okoliczne wilki nie wpadly na pomysł spożycia mnie - oby były na diecie

Miłego weekendu, wracam w poniedzialek!



ps. niech no ktoś tylko powie, że wojsko pozbawia kobietę uroku..
 

 
DAY 2

ZAPOTRZEBOWANIE :
Kalorie 2245.05
Węglowodany 308.7gram
Białko 84.19gram
Tłuszcz 74,84gram

DZIENNE SPOŻYCIE :
kcal 1261kcal
węglowodanów 177gram
białka 59gram
tłuszczu 33gram

BILANS :
kcal : 984,05
węglowodany : 131,7 gram
białka : 25,19 gram
tłuszcze : 41,84 gram

AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA :
1,5h zajęć wojskowych w ramach szkoły (czołganie, poruszanie się z bronią, transport rannych)
1h wspinaczki na ściance

PODSUMOWANIE DNIA :
Ogólnie jestem zadowolona.
Zmęczona, po tym mini poligonie brudna i spocona, po ściance obolała, płoną mi przedramiona, łydki i mięśnie czworogłowe a kolana i łokcie pamiętają jeszcze czołganie się z bronią, ale to wszystko sprawia, że jestem mega szczęśliwa. Oby więcej takich dni!
  • awatar Shaak: Dzięki za miłe słowa! Ja za ciebie też trzymam kciuki. Jestem pewna, że uda nam się osiągnąć cele! :)
  • awatar locus: naprawdę niezłe!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
DAY 1.

Powrót do zdrowego stylu życia.
Tym razem mam nadzieję, że na dłużej.
Tak na zawsze najlepiej.

ZAPOTRZEBOWANIE :
Kalorie 2245.05
Węglowodany 308.7gram
Białko 84.19gram
Tłuszcz 74,84gram

DZIENNE SPOŻYCIE :
2102 kcal
248 g węglowodanów
64 g białka
96 g tłuszczu

BILANS :
kcal : 143 kcal
węglowodany : 60,7 gram
białka : 20,19 gram
tłuszcze : -21,16 gram

AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA :
20 minut interwałów biegowych.

Jadłospis do poprawki - muszę popracować nad tłuszczami i ograniczyć słodycze. Więcej wody. Trening w miarę ok, w nogach czuję szybsze odcinki interwałów.

Jutro będzie jeszcze lepiej
  • awatar teargas: Cieszę się, że podoba Ci się mój blog ;) Nie wyobrażam sobie głodzenia się czy stosowania dziwnych diet, ponieważ studiuję dietetykę. Trzeba rozsądnie chudnąć :)
  • awatar CEL 49 KG: powodzenia ;3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›